Uważam, że pierwszym i najważniejszym krokiem, który trzeba postawić na początku robienia czegokolwiek, jest odpowiedzenie sobie na pytanie „dlaczego?”. Dlaczego powstała Astrofaza?

Kiedy Neil Armstrong postawił stopę na powierzchni Księżyca i wypowiedział historyczne słowa o małym kroku dla człowieka, a wielkim skoku dla ludzkości, zainspirował tysiące, jeśli nie setki tysięcy, młodych ludzi do dalszego zgłębiania wiedzy na temat wszechświata i naszej rzeczywistości.

Lądowanie na powierzchni komety, przelot obok Plutona, czy misja do planetoidy Ceres, są w większym lub mniejszym stopniu efektem tamtych pamiętnych słów.

Od dziecka marzyłem o tym, aby mieć swój skromny udział w historii astronautyki. Na początku były to oczywiście marzenia o zostaniu astronautą, potem chęć zostania naukowcem. Pokonała mnie jednak królowa nauk, a właściwie dziecięca głupota i niechęć do nauki matematyki.

Tworząc Astrofazę, chciałem zainspirować ludzi do odkrywania niesamowitego wszechświata i jego tajemnic. Sprawić choć w małym stopniu, by kosmos znów stał się sexy tematem. Wierzę, że tak samo jak kiedyś wyprawy żeglarzy doprowadziły Europejczyków do nowego lądu, tak dzisiejsze dokonania naukowców, astronautów i działania podobnych do mnie popularyzatorów astronomii, doprowadzą rodzaj ludzki do nowych odkryć i nowego domu.