Trzeci odcinek Astrofazy hula już w Internetach, a ja w końcu wymyśliłem jak zagospodarować bloga, który od pewnego już czasu kulał z braku tematów do pisania i fotografowania. Będzie on od teraz przedłużeniem Astrofazy. miejscem, gdzie znajdziecie zawsze dodatkowe materiały, które nie zmieściły się do odcinka, z tym że najczęściej w formie pisanej. Oczywiście nadal będę zamieszczał jakieś swoje przemyślenia i sesje zdjęciowe, ale nie będą one tematem przewodnim bloga. Ma on się stać czymś w stylu Centrum Zarządzania Kosą (copyright by Franki), gdzie będzie można na bieżąco śledzić różne moje projekty.

I tyle słowem wstępu, przejdźmy do tematu dzisiejszego odcinka. Jeśli chcesz go obejrzeć, to kliknij znaczek play na obrazku powyżej tekstu.

Jak wspominałem w odcinku, nie ma jednoznacznych dowodów na istnienie w kosmosie życia poza naszym, tym bardziej nie ma jednoznacznych dowodów, na to że kiedykolwiek, jakikolwiek pojazd kosmiczny obcego pochodzenia, przybył na naszą planetę. Osobiście wierzę, że kosmos jest wypełniony cywilizacjami technologicznymi. Czy przybywają na Ziemię w odwiedziny? Ciężko stwierdzić. Nie zdziwiłbym się, gdyby tak było, natomiast praktycznie każde większe wydarzenie typu UFO po jakimś czasie jest z łatwością podważane.

750 Najsłynniejszą chyba historią związaną z UFO, jest katastrofa w Roswell. W której to roztrzaskać miał się pojazd kosmiczny, obcego pochodzenia. Dużo jest w tej historii sprzeczności, ale i dziwnych zbiegów okoliczności. Przez długi czas, oficjalnym stanowiskiem rządu i armii USA, była katastrofa balonu meteorologicznego. Dziwne w tym jest tylko to, że świadkowie, na moment przed uderzeniem, zobaczyli na niebie świecący obiekt. Tak samo dziwne było pierwsze oświadczenie dowódcy lokalnej jednostki wojskowej, pułkownik William Blanchard podał, że armia weszła w posiadanie dziwnego pojazdu latającego, wraz z jego martwą załogą. Informacja obiegła całe USA. Na drugi dzień, stanowisko armii zmieniło się i powstała właśnie owa teoria na temat balonu meteorologicznego. Z tym, że raczej ciężko pomylić balon, którego gondola wykonana była z folii aluminiowej i drewna z jakimkolwiek pojazdem, chociaż byłby to rower.

Z drugiej strony patrząc na „szczątki” pokazane na filmach i zdjęciach z owej katastrofy, przypominają bardziej rekwizyty z horroru klasy D. Zresztą zobaczcie sami:

Po latach, wojsko zmieniło wersję i stwierdziło, że miała tam miejsce katastrofa czegoś innego niż balon meteorologiczny. Miał się tam roztrzaskać balon Projektu Mogul. Systemu zaawansowanych balonów szpiegowskich, które miały nasłuchiwać testów jądrowych w wykonaniu ZSRR. Cała mistyfikacja z balonem miała podsycić historie o UFO, tak aby projekt pozostał nadal owiany tajemnicą i nie trafił w ręce komunistów. Na pierwszy rzut oka, wygląda to dosyć sensownie. Armia wykorzystuje zaaferowanie kosmitami, aby ukryć swoje tajne projekty. Natomiast pozostaje kwestia zeznań naocznych świadków, którzy zbierali szczątki. Niejednokrotnie, historię z dziwnym pojazdem potwierdzali też wyżsi rangą żołnierze. Czyżby więc było to coś więcej niż nawet Projekt Mogul? Może testowy, czarny projekt amerykańskiej awioniki? Nie od dziś wiadomo przecież, że zarówno USA jak i ZSRR zatrudniali naukowców, którzy zajmowali się badaniami w zakresie antygrawitacji i wykorzystania jej do transportu, a wojsko zawsze najszybciej ma najlepsze zabawki.

Pozostaje kwestia filmu z autopsji obcego (będą go kroić, więc jeśli jesz to…nałóż sobie więcej!):

Tu już krótko i szybko. Koniec końców, ten upubliczniony w 1995 roku film, okazał się być mistyfikacją. Eksperci znaleźli mnóstwo błędów, pomijając już nawet nieszczęsny pozawijany kabel telefoniczny. Takie kable zaczęto produkować dopiero kilka lat po całej „sekcji”. Ostatecznie właściciel filmu przyznał, że nie jest to prawdziwa sekcja. Jednocześnie do dziś zarzeka się, że prawdziwy film widział na własne oczy, ale zanim udało mu się zebrać fundusze na jego zakup, film zdążył już ulec uszkodzeniu. Cóż, jak zwykle w tego typu historiach, mamy do czynienia z bardzo wygodnym tłumaczeniem.

W tygodniu pojawi się jeszcze tekst o projekcie SETI, czyli ogólnoświatowym systemie poszukiwania inteligentnego życia pozaziemskiego.

photo credit: Calamity Meg

2 komentarze

  1. Michał

    Ja wierzę że ufo istnieje i są w śród nas już od dawna są tutaj i nas obserwują i te kręgi w zbożu to raczej nie są wiadomości że nam grożą jak wielu mówi to może być jakaś technologia która chcą nam przekazać ale nie jesteśmy aż tak zawansowani techniczne np darmowej energii

    Odpowiedz

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany