Jeśli zatrzymasz się na chwilę i poobserwujesz świat, albo jeśli studiujesz socjologię (współczuję) na pewno prędzej czy później natrafisz na tak zwaną Zasadę Pareto, która to w oryginale twierdziła, że 80% majątku Włoch należy do 20% obywateli. Okazało się, że zasada ta wychodzi szeroko poza Neapol i Rzym i przełożyć ją można właściwie na każdy aspekt życia. 20% kierowców powoduje 80% wypadków, 20% ubrań nosimy przez 80% czasu, 20% wysiłku generuje 80% sukcesu. I właśnie o tym ostatnim będzie dziś mowa.

Zasada kierująca światem

Według Zasady Pareto, tylko około 20% ludzi z całej populacji jest w stanie osiągnąć sukces i mniej więcej tak właśnie to wygląda. Zastanów się ile razy próbowałeś i na pewnym etapie dawałeś sobie z podjętymi działaniami spokój? Najczęściej miało to miejsce przy pierwszej porażce, prawda? Jeśli w Twoim przypadku było inaczej, to super. Szanse, że znajdziesz się w tych 20% masz znacznie wyższe niż reszta. W Internecie od lat krąży bardzo fajny obrazek, który świetnie ilustruje różnice w myśleniu ludzi, którzy osiągnęli sukces i tych, którzy co poniedziałek oznajmiają wszystkim na Facebooku, jak to nienawidzą swojej pracy.

Wynalazek, który nie chciał się dać wynaleźć

Edison (miałem napisać kim jest, ale jeśli nie wiesz, to idź stąd i nie wracaj. Serio, w tym momencie odlajkuj co można i nie czytaj dalej) świetnie odpowiedział na zarzut, że zanim doprowadził swój projekt do szczęśliwego końca, skonstruował 10 000 niedziałających prototypów. Zarzucono mu 10 000 porażek. Odpowiedział spokojnie, że to nieprawda. „To nie były porażki, po prostu poznałem 10 000 sposobów w jaki to nie działa”. Widzisz jego podejście? Oczywiście, po skonstruowaniu działającej żarówki, mógł sobie trochę pokozaczyć. Na pewno klął jak szewc, a może nawet i płakał z bezsilności. Był tylko człowiekiem jak każdy z nas, ale to co go cechowało, to upór. Upór dzięki, któremu dziś możesz czytać to co piszę na monitorze. Albo poczytać książkę po zmierzchu, bez ryzyka podpalenia całego domu. Zdecydowanie wyznawał zasadę z prawej strony obrazka.

Szczęście w kartach, pech w miłości

Ta zasada działa we wszystkich aspektach życia. Nie mówimy tu tylko o sukcesie finansowym, ale chociażby o związkach. Nie wiem czy jest to domena naszych czasów, czy wcześniej też tak było, ale mam wrażenie, że obecnie ludzie coraz mniej starają się, podczas procesu „zdobywania” partnera. Duży udział mają tu różnego rodzaju poradniki podrywania, które chłopcom je czytającym radzą aby przy najmniejszym oporze ze strony kobiety dać sobie spokój i brać się za następną. Czyli typowo zasada z lewej strony obrazka. Nie mówię tu oczywiście o sytuacjach, kiedy kobieta jasno daje do zrozumienia, że nic z tego nie będzie a u chłopaka włącza się nachalność i męczenie połączone z pierwszorzędnym stalkingiem, ale kobiety zwyczajnie lubią być zdobywane. Tak jesteśmy zaprogramowani i tak działają nasze mózgi. Co gorsze, z badań (na nieszczęście amerykańskich naukowców, co samo w sobie brzmi już jak oszustwo) wynika, że takie szybkie dopinanie sprawia, że relacja jest słabsza i nie ma motywacji do jej pogłębiania. Tu można się niby kłócić, bo czasem działa ta magiczna „miłość od pierwszego wejrzenia” ale znów, działa też tu Zasada Pareto i w 80% przypadków jednak na to pierwsze wejrzenie ludzie nie natrafiają. Jeśli chrzanię głupoty i kobiety nie lubia być zdobywane, to drogie Panie piszcie o tym w komentarzach, ale najpierw przypomnijcie sobie czy nie było nigdy sytuacji, kiedy fajnie zapowiadający się chłopak nagle za szybko odpuszczał ; )

Czym się interesujesz? A wszystkim po trochu

Często spotkać można ludzi, którzy co chwila łapią się za coś innego. Sam z resztą od dziecka miałem właśnie tę przypadłość. O ile nie jest to patologiczne rzucanie wszystkiego w diabły i ciągłe rozpoczynanie od początku, to wszystko jest ok. Ważne aby iść w tym wszystkim do przodu. Kilka lat temu zaczynałem ogarnianie własnej rzeczywistości od wydawania darmowej gazetki, dostępnej w restauracjach i knajpach. Następna była telewizja internetowa, potem miejski portal informacyjny. Po drodze pracowałem jeszcze w radio i w teatrze. Z pozoru łapałem się różnych rzeczy poddając się, ale było dokładnie na odwrót. Wszystkie umiejętności, które zdobywałem przy tych projektach, uzupełniają się i przydają przy moim obecnym życiu zawodowym. Dziwnym trafem obecne projekty przynosić zaczynają pożądany efekt. A może nie dziwnym, tylko po raz kolejny prawa strona obrazka?  Z drugiej strony pytanie, kiedy poddać się i zacząć coś nowego? Na to pytanie odpowiedzi nie mam, zawsze robiłem to na czuja.

Si vis pacem, para bellum

Na początku wspomniałem o Zasadzie Pareto. Możesz zadać teraz pytanie. Skoro tylko 20% ludzi ma szansę ten sukces odnieść, to czy mam w ogóle szanse, żeby do tej dwudziestki się załapać? Owszem, masz. Pamiętaj, że to nie jest stałe 20%. Ludzie umierają, bankrutują, rozstają się. 20% jest bardzo płynne, działa natomiast inny mechanizm. Większość ludzi, nawet motywowana, za gruby hajs, przez różnych coachów, nie osiągnie w życiu sukcesu. To naprawdę ciężka praca. Tak jak mówią różne poradniki, faktycznie wystarczy chcieć i musisz być pewny tego czego chcesz, ale potem zaczyna się droga usłana kamieniami i ostrymi kolcami. Satysfakcjonująca i napawająca na końcu dumą droga, ale wciąż trzeba w realizację tego sukcesu włożyć mnóstwo energii. Dlatego właśnie działa Zasada Pareto. Ludzie zwyczajnie tego nie wytrzymują. Nie nadają się do tego.

Prawda jest taka, że faktycznie możesz być kim chcesz, mieć co chcesz, poznawać ludzi jakich chcesz, ale przygotuj się na ostry wysiłek i zaliczanie kolejnych porażek. One są integralnym elementem osiągania sukcesu. Którego, czymkolwiek by dla Ciebie nie był, z całego serca Ci życzę : )

photo credit: emmett.hume via photopin cc

Opt In Image
Zapisz się na newsletter!
Chcesz wiedzieć czy kosmici są prawdziwi i kto zabił Kennedyego? Zapisz się!

7 komentarzy

  1. Marcin Gerwatowski

    Prawdy w tym tekście jest co niemiara, prawie tyle samo co oczywiśtości, a dokładnie to jakieś 80%, chociaż ze 20% trzeba było przeczytać, żeby zrozumieć pozostałe 80% 🙂

    Odpowiedz
    • Piotr Kosek

      Pytanie, czy nie popełnia się wciąż tych samych błędów. Czasem wydaje się, że szukamy rozwiązań, gdy tak naprawdę kręcimy się w kółko. warto zapytać zaufaną osobę. Ma lepsze spojrzenie, nie będąc związana ze sprawą.

      Odpowiedz
      • vp9

        też dobry pomysł 🙂 tylko, że niektórzy są samotnikami i nie mają znajomych mających chociażby pojęcie o danym temacie, w którym kręcimy się w kółko…

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany