insight Lądownik InSight w pełnej okazałości.

Lądownik InSight to pierwszy stacjonarny lądownik od czasów Phoenixa, który wylądował na Marsie w roku dwa tysiące ósmym. Jest to urządzenie bezzałogowe, wysłane na Marsa w ramach programu Discovery, a jego zadaniem jest prowadzenie badań geofizycznych, ze szczególnym uwzględnieniem sejsmologicznych. InSight wylądował dwudziestego szóstego listopada dwa tysiące osiemnastego roku na równinie wulkanicznej Elysium Planitia i od tamtej pory, dniem i nocą dzielnie prowadził intensywne badanie planety. Niestety teraz jego misja dobiega już końca.

Od początku misji w listopadzie dwa tysiące osiemnastego roku lądownik bada warstwy skalne Marsa przy pomocy fal sejsmicznych, które są w stanie ujawnić ogrom informacji na temat ich składu i rozmiarów. InSight zarejestrował kilka tysięcy delikatnych trzęsień Marsa, w tym wiele spowodowanych uderzeniami mniejszych meteorytów.

Wiodącym celem misji InSight, która jest częścią programu Discovery jest prowadzenie badań aktywności sejsmicznej Czerwonej Planety. Głównym instrumentem naukowym jest sejsmometr SEIS, którego zadaniem jest  wychwytywanie nawet najmniejszych wibracji powierzchni. Niezwykle istotny był również tak zwany „kret”, którego oficjalna nazwa to Heat Flow and Physical Properties Probe, w skrócie HP3. Głównym wykonawcą mechanizmu zagłębiającego będącego częścią Kreta jest nasza polska firma Astronika, która zaangażowała do współpracy różne ośrodki naukowe w tym Centrum Badań Kosmicznych PAN oraz specjalistów z  wielu polskich uczelni.

Dane z tych dwóch instrumentów dostarczyły naukowcom informacji o historii ewolucji Marsa. Z kolei trzecim kluczowym elementem jest Rotation and Interior Structure Experiment, w skrócie RISE, służący do wykonywania pomiarów przesunięcia Dopplerowskiego sygnałów pomiędzy lądownikiem, a Ziemią. Pozwolił on na precyzyjne pomiar ruchów Marsa i uzyskanie cennych informacji o jego jądrze.

 

insight2 Prawdopodobnie ostatnie zdjęcie wykonane przez lądownik InSight

My power’s really low, so this may be the last image I can send. Don’t worry about me though: my time here has been both productive and serene. If I can keep talking to my mission team, I will – but I’ll be signing off here soon. Thanks for staying with me. – taki komunikat przekazał w swoim ostatnim poście na Twitterze lądownik InSight

To, że koniec misji lądownika jest już bliski wiadome było kilka miesięcy temu, kiedy to zespół nadzorujący misję poinforomował, że arsjański pył pokrywający panele słoneczne zmniejszył ilość produkowanej energii do około 500 watogodzin na dzień. Kiedy misja InSight wylądowała w listopadzie 2018 roku, panele słoneczne produkowały około 5 000 watogodzin dziennie. Przewidywano wówczas, że pod koniec roku energii będzie już zbyt mało, aby kontynuować prace. I tak też faktycznie się stało.

Będziemy dokonywać pomiarów naukowych tak długo, jak to możliwe, ale jesteśmy całkowicie zdani na łaskę Czerwonej Planety. Pogoda na Marsie to nie deszcz i śnieg; pogoda na Marsie to kurz i wiatr – powiedział główny badacz misji, Bruce Banerdt z Laboratorium Napędu Odrzutowego NASA.

Aktualnie NASA wyłączyła wszystkie instrumenty naukowe z wyjątkiem sejsmometru SEISS, próbując przedłużyć misję, jednak stwierdziła, że ​​jest mało prawdopodobne, aby InSight działał dłużej niż co najwyżej kilka tygodni.

 

Lądownik InSight zmienił znany nam dotychczas obraz Marsa. Do tej pory naukowcy mogli posługiwać się w głównej mierze teoretycznymi modelami jego wnętrza lub różnego rodzaju symulacjami. Duża część wcześniejszych teorii okazuje się przestarzała i po prostu błędna. Dokładne badania, prowadzone bezpośrednio na powierzchni Marsa, jak się okazuje zmuszają nas do ciągłego weryfikowania naszych modeli i teorii na temat ewolucji jak i obecnej sytuacji na Marsie. I jeśli tak bardzo zależy nam, aby go kolonizować i jeszcze w tym stuleciu stworzyć tam pierwsze stałe bazy, a nawet miasta to musimy w jak największym stopni zrozumieć jego prawdziwą naturę. Dzięki temu, będziemy lepiej przygotowani na każdy możliwy scenariusz, z którym przyjdzie się zmierzyć przyszłym kolonizatorom.